niedziela, 2 maja 2010

białe szparagi


Jest najpiękniej! Bzy już kwitną, kwiaty jabłoni pachną jak najpiękniejsze perfumy, brzozy i kasztany są bardziej zielone niż jeszcze kilka tygodni temu były w mojej wyobraźni. Wiem, że zachwycam się tak samo przy okazji każdej pory roku, ale przez całe moje życie nie mogę wyjść z podziwu dla cyklu natury. Dla pór roku, które przemijają i zawsze wracają. Czy to nie jest najpiękniejsze? Czy to nie daje nadziei?
Ostatnio zaangażowałam się w pomoc zwierzakom czyli to co daje mi najwięcej radości na świecie. W związku z tym wybrałam się do Poznania i całą drogę gapiłam się w okno pociągu. Obserwowałam sarny wylegujące się całym stadem w słońcu, lasy, polany, małe wioski w oddali. Miałam ochotę wrzeszczeć na innych ludzi w pociągu, żeby się zamknęli, przestali gadać o niczym i żeby patrzyli jak pięknie jest dookoła. Czasami ktoś zawiesił pusty wzrok na oknie, patrzył przez chwile, ale nic nie widział. Gdyby widział musiałby się uśmiechać. Przyznam wam się do czegoś. Nie lubię ludzi. Nie lubię ich bo nie chłoną tego co ich otacza, nie mrużą oczu po to by zapamiętać ten jeden promyk słońca odbijający się od jeziora lub krzak bzu rosnący zaraz przy torach, mijany w usypiającym rytmie stukotu kół o tory. Jak byłam mała Dziadziuś uderzał palcami o stół naśladując ten odgłos. Uwielbiam go. Teraz słychać to już tylko w okolicach maleńkich stacji gdzie tory są stare i nikt nie wysiada z pociągu.
Z wycieczki przywiozłam dla mamy małego przyjaciela ze schroniska. Przyjaciel ma na imię Cekin. Jest smutny, śliczny i maleńki jak okruszek. Niedługo przestanie być smutny, jak uwierzy, że już nigdy nie wróci do schroniska.

Znów jest sezon na szparagi. Cieszę się, że trwa tak krótko. Dzięki temu szparagi smakują jeszcze lepiej. Dziś zupa. Jest szaro, chłodno i deszczowo. W takie dni trzeba jeść zupy. Przepis pochodzi z white plate, dodałam do niego tylko troszkę niebieskiego sera dla zaostrzenia smaku.

1 pęczek szparagów
1 cebula
20 g masła
łyżka mąki
0,5 l bulionu jarzynowego
250 ml śmietanki do zup
niewielki kawałek niebieskiego sera pleśniowego
sól
biały pieprz
oliwa truflowa do podania

Szparagi obrać, odkroić główki, a nóżki pokroić na małe kawałki. Cebulę drobno posiekać. W garnku rozpuścić masło, wrzucić cebulę i dusić kilka minut aż zmięknie. Dodać pokrojone szparagi (poza główkami) dusić ok 5 minut. Zasypać cebulę i szparagi mąką, cały czas mieszając podsmażać ok 2 minut. Dolać bulion i gotować na małym ogniu aż szparagi zmiękną (ok 15-20 min)
Kiedy szparagi będą już miękkie zmiksować wszystko na gładką masę, dolać śmietankę, ser, sól i pieprz.
W małym garnuszku zagotować trochę wody i wrzucić główki szparagów na ok 2 minuty. Przełożyć główki na talerz, zalać zupą i pokropić oliwą truflową.

Jeśli szparagi są łykowate i w zupie zostaną "kłaczki" można przecedzić ją przez sitko.
Zupa jest przepyszna, delikatna i aromatyczna. Następnym razem może podleje ją odrobiną białego wina. Polecam:)


I jeszcze deser:
Nasz towarzysz Mamut

A tu nasz nowy członek rodziny Cekin


akcja

11 komentarzy:

  1. Cekin przypomina mi mojego małego przyjaciela, którego nam ktoś podrzucił, faktycznie wygląda niezwykle smutno, mam nadzieję że szybko uwierzy w to że już do końca swych dni będzie kochany.
    a Mamut jest zachwycający, cudne oczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamut jest piękny - taki dostojny i bardzo "psi". A Cekinek jest rozkoszny i mam nadzieję, że już niedługo zacznie się uśmiechać :) Przypomina mi troszkę moją Klusię - ona też czasem takie minki robi, choć jest z nami od zawsze (wzięliśmy ją, jak miała miesiąc, nikt jej nie chciał, a my nie wyobrażamy sobie naszego domu bez niej).

    A szparagi też sobie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamut może wygląda jakby był "psi", ale tak naprawdę jest bardzo...koci. Bawi się jak kot, siedzi jak kot, ma bardzo wiele kocich zachowań. Podejrzewamy, że wychowywał się z kotami:)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudny kruszynek z tego psiaka

    zupa wiosenna. bardzo

    OdpowiedzUsuń
  5. zakochałam się w tym pierwszym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Asieja - no cudny:)
    Paula - Cieszę się, że się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Psowałoby wydać babciny przepis na pierogi ruskie sarenko. Były naprawdę dobre!

    OdpowiedzUsuń
  8. Może jak sama dojdę w nich do perfekcji i uda mi się ustalić jakieś konkretne proporcje to zamieszczę:) chociaż nie wiem czy nie powinny zostać tajemnicą rodzinną;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli tak to jako rodzinnemu meblowi kuchennemu prosze mi naskrobać ręcznie, nikomu nie powiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ta zupka. Swietnie podana i sfotografowana. Mniammmmm

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że się podoba:)

    OdpowiedzUsuń