Opisy obróbki technologicznej, rysowanie projektów, wycinanie próbek tkanin, skanowanie, drukowanie, przepisywanie, nauka, nauka, nauka. W temacie architektury dekonstruktywistycznej i wpływu architektury na ubiór na przestrzeni dziejów nie zagnie mnie chyba już nikt. Praca, tempo, telefony, zimne noce z herbatą i książkami, brak czasu na pomalowanie paznokci.
A wczoraj wszystko się skończyło. Emocje opadły, w końcu się wyspałam, nawet czuję, że wredne przeziębienie, które dopadło mnie chyba tylko po to żeby zrobić mi na złość, powoli ustępuję. I? I wcale nie jestem zadowolona. Praca nie poszła na marne, wszystko wypadło dobrze, tylko łamiący się z bólu gardła głos sprawił, że komisja się litowała myśląc, że to z nerwów. A nerwów nie było. Nie było nawet podekscytowania. Było tylko zmęczenie i złość, że mi przerywają i nie pozwalają popisać się nabytą w ostatnich dniach wiedzą. Ale nie jestem zadowolona bo nagle nie mam co ze sobą robić. Szkoła, na która ostatnio narzekałam i psioczyłam nagle się skończyła i trochę pusto. Już nie będę biec na złamanie karku, żeby zdążyć na marketing? Złościć się, że zajęcia z reklamy mogłyby być super, a nie są? Nie będę już nigdy zarywać nocy, żeby uszyć torebkę, namalować na ostatnią chwilę dwadzieścia obrazów czy zrobić projekty na zajęcia, które w ogóle mnie nie interesują? Nie będę rzucać obrażona ołówkiem w sztalugę bo rysunek mi nie wychodzi, ani potajemnie wymykać się z malarstwa po wpisaniu się na listę, żeby iść z Justyną na kawę. Chciałam żeby to się skończyło i chciałam spokoju. Teraz mam spokój, siedzę sama w domu na moim ulubionym różowym fotelu. Jest cisza, Mamut leży obok mnie. Wszystko cudownie prawda? a mi brakuje nerwów, brakuje mi tempa ostatnich dni, zmęczenia i złości na siebie samą, że jak zwykle robię wszystko na ostatnią chwilę. Wściekałam się i męczyłam, ale tak naprawdę sprawiało mi to wszystko przyjemność.
Znów będę miała czas, będę mogła rysować i uczyć się dla przyjemności, a nie z przymusu, będę mogła gotować i snuć się z kawą po domu. A ja nie chcę. Mam płacz na czubku nosa.
Szkoła skończona, pozostało mi tylko czekać na ocenę i podziękować kilku osobom. Siostrze za umożliwienie mi wyboru najlepszych tkanin i w ogóle ukończenia tej szkoły. Mojej cudownej krawcowej Iwonie, bez której rysunki nigdy nie przekształciłyby się w ubrania. Pani Basi, która przymknęła oko na to, że absolutnie nic nie wiem na temat technologii szycia i siedziała ze mną wieczorem u siebie w domu pomagając mi zrozumieć coś czego i tak nigdy nie zrozumiem. Pani Monice, która wsparła mnie nie tylko pomagając w sesji zdjęciowej, ale przede wszystkim dodała otuchy w trakcie obrony. Justynie za to, że cały czas była, że namówiła mnie do wymiany gąbki na filc, że słuchała moich narzekań, a nawet narzekała ze mną. Za to, że przez cała szkołę siedziała ze mną w ławce;) I Łukaszowi za pomoc, za składanie brył, za wożenie mnie tam i z powrotem, za cierpliwość, która była wystawiona na bardzo ciężką próbę. Jeszcze Alinie za cudną stylizację. Dziękuję przede wszystkim za to, że ze mną wytrzymaliście.
A oto część efektów



Zdjęcia cudne... A stroje... Boskie! Pozdrawiam i gratuluję!
OdpowiedzUsuń na zawsześwietne stroje, wszystkie mi się bardzo podobają, wszystkie bym chciała, pozdrawiam i gratuluję talentu :)
OdpowiedzUsuń na zawszeFantastyczne kreacje! Gratulacje!
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo fajne rzeczy robisz! Bardzo mi sie to podoba:) Nie martw sie , ze masz pustke. zacznij tworzyc, a przed kazdy pokazem bedziesz miec 5 razy wiecej biegania niz przed obrona pracy:))
OdpowiedzUsuń na zawszeA tą sukienkę to dałoby się kupić :) ????
OdpowiedzUsuń na zawszejestem pod ogromnym wrażeniem, stroje, stylizacja, zdjęcia... mistrzostwo!
OdpowiedzUsuń na zawszena sukienke też się piszę :)
OdpowiedzUsuń na zawszeSukienka, stroje i stylizacja, a takze zdjecia swietne! Jestem pod wrazeniem :)
OdpowiedzUsuń na zawszeKażdy projekt mnie urzekł! Z przyjemnością każdą rzecz miałabym w swojej szafie!
OdpowiedzUsuń na zawszeWspaniałe pomysły i realizacja. Stresy i terminy są zawsze, ale te w pracy są inne. Nigdy nie brakowało mi sesji, robienia rzeczy bo gonią terminy, może przez chwilkę, gdy opadły emocje, ale potem już nie...
OdpowiedzUsuń na zawszeSarenko, gratulacje, wspaniałe projekty!
OdpowiedzUsuń na zawszeTo ja poproszę więcej informacji na maila (głównie o cenę mi chodzi ;) ): kuchenne-fantazje@tlen.pl
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję dziękuję dziękuję wam bardzo dziewczyny. Bardzo mi miło to wszystko czytać:)
OdpowiedzUsuń na zawszeGratulacje przede wszystkim! Niesamowite projekty, jestem pod dużym wrażeniem.
OdpowiedzUsuń na zawszeLiczę, że niedługo dorosnę do drastycznych decyzji, żeby w końcu zacząć robić zawodowo to co będzie sprawiać mi choć odrobinę przyjemności i mieć wrażenie, że zmierzam we właściwą stronę. Można rzucać ołówkiem, psioczyć na szkołę ale po wszystkim jest potem żal jeśli robiło się to z wyboru i w przekonaniu o jego słuszności. Gdy chodzi się do pracy z przybitym wzrokiem i ucieka od niej myślami, nie ma sensu. Nie ma to wszystko sensu.
Gratulacje Sarenko! Stroje swietne, szczerze gratuluje talentu :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMam nadzieje, ze jak najszybciej zapelnisz aktualna pustke i ze z kazdym dniem samopoczucie bedzie lepsze!
Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!
:)
OdpowiedzUsuń na zawszeDumny z Ciebie jestem! I szczęśliwy zarazem :)
Nie wiem gdzie cię znaleźć, jak już jesteś i chcesz pogadać. Na MCB? Czy może na jakimś facebooku czy blipie?
Daj znać na guru@holdys.pl
Pozdróweńka.
ZH z Psem.
Sarenko ,
OdpowiedzUsuń na zawszenie wiem czy znasz to. To moj dobry kolega jest:)http://www.qasimi.com/
widze podobna kumacje , on zreszta studiowal architekture:)
podziwiam
OdpowiedzUsuń na zawszemasz talent
Wow, rewelacja! Strasznie mi się podoba - obejrzałam sobie wszystkie zdjęcia w powiększeniu i jestem pod dużym wrażeniem tej wysmakowanej całości.
OdpowiedzUsuń na zawszeJa też moge tylko napisać WOW
OdpowiedzUsuń na zawszeGRATLUACJE!!!!
I znowu dziękuję bardzo:)
OdpowiedzUsuń na zawsze