środa, 9 grudnia 2009

hamburger



Zbyt zdrowy by nazywać go hamburgerem.
Zdecydowanie nie może zaliczać się do zacnej grupy fastfoodów.
Nie tylko dlatego, że nie robi się go szybko. Przede wszystkim dlatego, że jest o niebo lepszy od każdego fastfooda jakiego możecie sobie wyobrazić.

4 ciemne bułki z ziarnami
pesto z suszonych pomidorów i cukini (przepistutaj )
4 tofuburgery
20 liści szpinaku
pół cukini
pół zielonej papryki
8 małych boczniaków lub 4 duże
4 pomidorki koktajlowe
4 plasterki sera żółtego (opcjonalnie)
kiełki rzodkiewki
łyżka oliwy z oliwek
sól morska
pieprz świeżo mielony

Piekarnik nagrzać do 200 stopni na opcji grill. Cukinie pokroić w plastry, paprykę w cztery paski i razem z boczniakami wrzucić do pojemnika. Polać oliwą, dodać przyprawy i dokładnie wymieszać tak by wszystkie jarzyny były równomiernie pokryte.
Rozłożyć na kratce owiniętej folią i piec przez 5 min.
Bułki rozkroić na pół, spód i górę posmarować pesto (lub innym sosem) na spodzie ułożyć kilka listków świeżego szpinaku.
Po pięciu minutach do piekarnika włożyć tofuburgery i piec jeszcze 5-7 minut.
na szpinaku ułożyć burgery, plasterek sera, jarzyny, na to pokrojone w plasterki pomidorki koktajlowe, kiełki i przykryć górą bułki.
Lekko spłaszczyć dłonią i podawać odrazu.
Wystarczy nie dodawać sera i mamy pyszny wegański obiad.
Ostrzegam, że są bardzo sycące i bardzo pyszne

Smacznego:)



PS.1 Piszę ostatnio rzadko ponieważ obrona dyplomu zbliża się wielkimi krokami a ja jestem w kropce. Brak czasu chyba nigdy nie był dla mnie tak odczuwalny.
Na dodatek wczoraj odszedł nasz ukochany (choć strasznie niegrzeczny) królik Manolo. Jak znajde jego zdjęcie pokaże wam jaki był z niego przystojniak.
Narazie smutno i cicho. Nawet Mamut jakby smutniejszy.

PS.2 Chciałam bardzo serdecznie podziękować Arkowi za wyróżnienie mojego bloga. To zaskakujące i niezmiernie miłe, szczególnie, że przyznane przez kogoś kto prowadzi tak piękną stronę.
Niestety na chwilę obecną nie mam czasu zastanowić się nad dziesięcioma następnymi blogami do wyróznienia.
A nie jest to łatwe wśród tylu stron. Mam nadzieje, że kiedyś się za to zabiore. Narazie musicie mi wybaczyć

4 komentarze:

  1. Alez ten burger zdrowo wyglada:) mam na niego chrapke...
    Zycze udanej obrony dyplomu i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. najzdrowszy i najfajnieszy hamburger jaki widziałam i ten kuszący wystający kiełek :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. jakże kurwa vegan jak ser ma?

    oj panienko sarenko...

    Zrobiłam ostatnio w zdrowej bułce też. Smakuje hm... inaczej. Nie tak "klasycznie". Klasyczny hamburger... to się porobiło. W końcu tradycje kuchni amerykańskiej. Hmm

    OdpowiedzUsuń
  4. a może by tak przeczytać opis a nie tylko przeglądać?
    Ser jest tylko mało istotnym dodatkiem, który można pominąć dlatego zaliczam do kategorii vegan

    OdpowiedzUsuń