czwartek, 17 września 2009

Zabawa łańcuszkowa

Wczoraj zostałam ustrzelona przez ziji z http://totrzebalubic.blox.pl. Nie powiem, żebym miała szczególny nastrój na takie zabawy w tym momencie, ale i tak jest mi niezmiernie miło, więc się przyłącze. Nie wiem tylko czy uda mi się znaleźć aż 6 osób, które jeszcze w tej zabawie nie uczestniczyły.
A oto zasady:

1. Podać linka do bloga osoby, która nas "ustrzelila".

2. Zacytować u siebie zasady zabawy.

3. Napisać sześć rzeczy o sobie.

4. "Ustrzelić" następnych sześć osób.

5. Uprzedzić wybrane osoby, zostawiając komentarz na ich blogu.

No to zaczynamy.

1. Najbardziej na całym świecie kocham mojego psa Melona, który jest niestety bardzo ciężko chory. Jest bassetem artezyjsko normandzkim, ma 13 lat i jest po prostu super chłopakiem.

W związku z tym, że to mężczyzna mojego życia zostaje na zawsze na moim ramieniu.

(tu był jeszcze nie dokończony)


2. Studiuje projektowanie ubioru, ale z samym projektowaniem nie wiąże swojej przyszłości. Bardziej interesuje mnie pisanie o modzie, trendy i przede wszystkim historia ubioru. Czytam i kupuję wszystko co mi wpadnie w ręce na ten temat, kocham całym sercem moją profesorke Zosię i po skończeniu tych studiów wybieram sie na historie sztuki by móc pogłębiać wiedze z historii ubioru.
A jak już przy modzie jesteśmy - jestem ślepo zakochana w Christianie Diorze, a także w Johnie Galliano. Nie lubię za to Chanel, choć oczywiście doceniam.
Poza tym kolekcjonuje szpilki:D



3. Czytam głównie prozę iberoamerykańską. Zaczęło się od Marqueza, teraz na faworyta wybrałabym chyba Cortazara. Również Donoso, Llosa i kilku innych by się znalazło. Uwielbiam też powieści Rosyjskie. Dostojewskiego, Tołstoja stawiam na równi z Cortazarem I Marquezem. Poza tym Kundera, Myśliwski, Eco, Kafka, Heller. Z poetów Leśmian Leśmian Leśmian!


4. W każdym miejscu w którym jestem wybieram sobie dom lub kilka, w których chciałabym mieszkać. Wyobrażam sobie jaka bym była gdybym tam żyła i wydaje mi się, że w każdym domu byłabym inna. Uwielbiam stare kamienice i domy. Im większa ruina tym większe prawdopodobieństwo, że będe chciała tam mieszkać.
Wybieram sobie nie tylko domy, ale i miejsca. Skwery, kawiarnie, uliczki, przejścia pod kamienicami. Uwielbiam spacerować po Wrocławiu i gubić się w Pradze. Kocham Wiedeń i Sandomierz. Polski Cieszyn, Czeski Krumlov, Mediolan i Lanckoronę. Chciałabym pojechać na Kubę bo skrycie kocham się w Fidelu Castro.
Najbardziej jednak mój i tylko mój Kraków z nie pasującymi do siebie krzesłami, dymem papierosowym i tym że każdy każdego zna. Wiele lat mieszkałam przy rynku. Teraz zdecydowanie wole podgórze.

Ja w ogrodzie opuszczonego domu gdzieś przy granicy słowacko polskiej



5. Moim największym autorytetem jest Dziadek. Lubię chodzić do dziadków, słuchać historii zakopiańskich (mój dziadek spędził dzieciństwo w Zakopanym)o Anielci, Władzi, jamniku Łobuzie, tacie dziadka, góralach z okolicy, przyjaciółce z sąsiedztwa, kulturalnych żołnierzach z wehrmachtu i wiecznie pijanych żołnierzach rosyjskich. Są najcudowniejsze na świecie. Słucham ich jak bajek, te same historie opowiadane trzydziesty raz wcale mnie nie nudzą. Ciągle nie mogę doprosić się dziadka o zapisanie mi tych wspomnień. Poza tym babci pierogi ruskie przebijają wszystko, nawet najbardziej wykwintną kuchnię. W ogóle babcia gotuje doskonale!

Dziadziuś na weselu mojej siostry


6.Nie wiem co by tu jeszcze napisać. Może muzyka. Skończyłam szkołe muzyczną (gram na fortepianie) dzięki czemu na zawsze na pierwszym miejscu pozostanie muzyka klasyczna. Przede wszystkim Mozart. Również Beethoven, Prokofiev, Borodin, Paganini, Vivaldi. Później przyszedł okres buntu i przez kilka lat zasłuchiwałam się w black metalu - głównie satyricon, darkthrone, bathory i takie tam. Pózniej ostrzejsza elektronika, noise, industrial i ambient - front line assembly, skinny puppy, iszoloscope, xotox, lustmord, architect, covenant, wai pi wai. Później przyszła era psychobilly i nekromantix, tiger army, horrorpops, mad sin itd. Trochę szeroko pojętego trip hopu jak massive attack, telepopmusik, royksoop, blonde redhead, air i koop. Teraz zagłębiam się w jazz i blues, uwielbiam Davida Bowiego, Marka Grechutę, Simona i Garfunkela, ale co najważniejsze nigdy nie przestawałam słuchać żadnego gatunku dlatego, że spodobał mi się inny. Myślę, że niejedna osoba bardzo by się zdziwiła widząc zawartość mojego ipoda;)

No i to by było na tyle. I tak wątpie żeby ktoś przez to wszystko przebrnął;)
Teraz strzelam do następnych osób. Jeśli ktoś już brał udział, a nie zauważyłam to przepraszam bardzo

Negresca z prowincjonalnej wioski
Magda z fantazji kulinarnych Magdy K.
Dorotka z moje kuchenne zapiski
Kasia z gotowanie cieszy
Asieja z ugotujmy
Kredka z malowane smakiem

9 komentarzy:

  1. Skoro Cortazar, to pewnie i "Gra w klasy"? ;) Za każdym razem czytam ją inaczej, i wciąż znajduję coś nowego. Proza rosyjska, Leśmian - jak bratnia dusza ;) A Mozart to przede wszystkim Requiem - przeszywa na wskroś.

    Z jazzu polecam Leszka Możdżera: "The Time", "Between us and the light" i "Pasodoble". A śpiewająco - Diana Krall, Traincha i Stacey Kent.

    No to teraz chwal się tą szpilkową kolekcją ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przebrnelam :)) Po tym wszystkim co tu przeczytalam polubilam Cie jeszcze bardziej :)) Lubie takie "artystyczne dusze" :))

    Przykro mi z powodu Twojego pieska :(

    Ja tez lubie literature rosyjska (maslalam, ze nikt jej nie lubi oprocz mnie) i jak moj dziadek opowiada o swoich przezyciach z czasow drugiej wojny swiatowej. Kiedys nawet w liceum spisalam czec Jego opowiesci na potrzeby jezyka polskiego :) Co do starych i opuszczonych domow...ja tez tak mam :) Uwielbiam sobie wyobrazac jak byloby, gdybym w taki domu mieszkala. I wiadomo, ze im wieksza ruina tym atrakcyjniejsza :) A ten dom na Twoim zdjeciu cudowny.

    Co do tatuazu to tez posiadam jeden :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzisz Sarenko ,wcale nie jesteś taka wyjątkowa jak ci się wydaje. Niektórzy też tak mają. A inni niektórzy możliwe, że mają nawet gorzej! ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ze sie przylaczylas :) Widze ze literacko bardzo sie zgadzamy :) Ja uwielbiam realizm magiczny Marqueza a powiesci rosyjskie to poezja :) Uwielbiam Gogola, Nabokova, Bułhakowa, Dostojewskiego itd :)
    A tak poza tym zazdroszcze kierunku studiow :) Historia mody i moda sama w sobie jest fascynujaca :)

    Pozdrawiam :)
    ziji

    OdpowiedzUsuń
  5. zemfiroczka- Skoro Cortazar to przede wszystkim model do składania. Tak gra w klasy tez, ale czytana zawsze na jeden sposob. Nie chce odkrywac w niej nic nowego, nie chce niczego sie doszukiwac. Moja gra w klasy jest czytana zawsze tak samo.
    Mozart oczywiście requiem na pierwszym miejscu, ale nie umiem w tym momencie znaleźć nic co mogłabym umieścić na trzecim miejscu. Wszystko na drugim.
    Możdżera nie lubie
    Majka - Piesek już odszedł przedwczoraj wieczorem:(
    literatura rosyjska myślę że ma bardzo wielu zwolenników. Zapisków zazdroszczę, ja mam tylko pamięć (dość słabą jeśli czegoś nie przeczytam)
    Justyna - na szczescie wiem kto napewno ma gorzej.
    ziji - ano jest fascynująca. Historia napewno dużo bardziej niż obecna manipulacja zwana górnolotnie modą.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Justyna" ??? O fuj! Może jeszcze Justyno?

    OdpowiedzUsuń
  7. wybacz. Zawsze myślałam że tak masz na imię...Jusiu? Justynko? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz ciekawą osobowość, najbardziej podobał mi się fragment o wybieraniu sobie domów:)Dzięki za zaproszenie, przepraszam ze dopiero teraz, ale umieściłam odpowiedź na swoim blogu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś przeoczyłam wcześniej ten wpis a wiele rzeczy jakbym o sobie czytała, literatura, muzyka, studia (choć ja w rezultacie nie poszłam na projektowanie, przyjęli mi teczkę ale w ostatniej chwili zrezygnowałam) nawet rudery lubię sobie wybierać, ten dom na zdjęciu - REWELACJA.
    Tylko tatuaże i kolczyki to nie moja bajka, boję się bólu i ciężko goją mi się rany.
    Fajnie się dowiedzieć czegoś o Tobie, cieszę się, że powoli dochodzisz do siebie, choć ból i tęsknota pozostanie pewnie na długo.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń